Tlen raz leczy raz kaleczy

Zainteresowanie leczeniem tlenem stało się powszechne w okresie ostatniego roku, kiedy bardzo ciężkie przypadki zakażeń wirusem Covid 19, przebiegały z niedotleniem organizmu i kończyły się zgonami. Jak komunikaty frontowe były doniesienia ze szpitali o ilości zajętych respiratorów, o ich brakach w wyposażeniu szpitali. Na szczęście po roku trwania ograniczeń epidemiologicznych, nie doszło do załamania systemu opieki szpitalnej, a podawane codziennie informacje o ilości zajętych respiratorów są coraz lepsze.

Objawy duszności, pomiary wysycenia krwi tlenem mierzone przy pomocy pulsoksymetrów wykazywały wartości obniżone u osób, u których rozwinęło się zapalenie płuc. Wartości poniżej 94% były sygnałem alarmowym, a poniżej 90% były wskazaniem, że osoba taka wymaga opieki medycznej i tlenoterapii.

U osób z zapaleniami płuc, w pęcherzykach płucnych, które są ostatnim odcinkiem  dróg oddechowych, gromadzi się wydzielina zapalna. Właśnie ta wydzielina ogranicza przenikanie tlenu z powietrza atmosferycznego, które dociera do pęcherzyków przy każdym wdechu, a potem przenika (dyfunduje) do naczyń krwionośnych, które gęstą siatką otaczają pęcherzyki płucne. Tam tlen łączy się z hemoglobiną, czerwonym barwnikiem zawierającym atom żelaza. Jedna cząsteczka hemoglobiny przyłącza cztery cząsteczki tlenu.  Następnie tlen wraz z prądem krwi tlen dociera do najdalszych odcinków naszego ciała i jest przekazywany tkankom i komórkom. Tlen jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania tych komórek. 100 ml krwi przenosi ok. 20 ml tlenu. Serce przetacza w ciągu 1 minuty ok. 5 litrów krwi, więc tkanki i narządy otrzymują 1000 ml tlenu. Wykorzystują ok. 250 ml na minutę. Jeśli dostawa tlenu zostanie przerwana na dłużej niż 3 minuty zaczynają się pojawiać objawy uszkodzenia.
Zmniejszony dopływ tlenu objawia się sinicą, którą widać na wargach, języku, płatkach uszu  i upośledzeniem funkcjonowania organizmu. To dlatego u człowieka, u którego doszło do zatrzymania krążenia krwi lub zatrzymania oddychania jest bardzo krótki czas ( 3 minuty) na przywrócenie krążenia i oddychania. Najbardziej wrażliwą na niedotlenienie jest tkanka mózgowa.

U człowieka z niedotlenieniem stosuje się najpierw tzw. tlenoterapię bierną, czyli podaje się tlen z butli tlenowej lub gniazdka tlenowego znajdującego się przy każdym łóżku chorego w salach intensywnego nadzoru przy pomocy najpierw wąsów tlenowych, a w cięższych przypadkach przy pomocy maski.

Jeśli to nie poprawia sytuacji, następnym etapem, jest tzw. tlenoterapia czynna, czyli podłączenie do respiratora, urządzenia, które  wymaga zaintubowania, czyli wprowadzenia do dróg oddechowych przewodów podłączonych do respiratora i  wyłączenia własnych mięśni oddechowych chorego, a funkcje dostarczania tlenu przejmuje respirator. Przepływy tlenu w ciężkich przypadkach nierzadko ustawiane są na poziomie 70 litrów na minutę. Wentylacja taka dodatkowo rozpręża pęcherzyki płuc i ma to zwiększać przenikanie tlenu do z płuc do naczyń krwionośnych.

W ciężkich przypadkach chorobowych leczenie nie przynosi spodziewanych efektów, bo tyko ok. 20 % osób podłączonych do respiratora powraca do zdrowia. Najczęstszym powikłaniem tego typu terapii są procesy zapalne w płucach.

Na pytanie, dlaczego jest tak mała skuteczność leczenia przy pomocy respiratora? Trzeba odpowiedzieć, że nie wystarczy wtłaczanie coraz większych ilości tlenu do płuc, często pod zwiększonym ciśnieniem, a nieopanowanie przy pomocy leków procesu zapalnego i zmniejszenia w pęcherzykach płucnych  ilości wydzieliny zapalnej. Pisałem poprzednio, że w takich przypadkach poza stosowaniem różnych leków, bardzo ważne jest podawanie wiele razy w ciągu dnia i nocy antyoksydantów, wymiataczy wolnych rodników, które nie tylko będą ograniczały procesy zapalne, ale i sprzyjały zmniejszeniu ilości wydzieliny zapalnej i na tej drodze przyczyniały się do poprawy dyfuzji tlenu.

Jest to o tyle trudne, że osoby podłączone do respiratora mają porażone mięśnie oddechowe i nie mogą także połykać pokarmów oraz preparatów z antyoksydantami.

Badania wykazały, ze nadmiar tlenu jest dla organizmu człowieka  szkodliwy, bowiem tlen podawany pod ciśnieniem parcjalnym powyżej 0,4 atmosfery staje się toksyczny.

Oddychanie tlenem pod ciśnieniem większym niż 1 atmosfera, bardzo szybko prowadzi do prowadzi do wystąpienia objawów ostrego zatrucia centralnego układu nerwowego, zwłaszcza mózgu. Co obawiać się będzie niepokojem, bladością twarzy, drżeniem powiek, nudnościami i wymiotami, oszołomieniem, brakiem koordynacji, halucynacjami, podnieceniem wzmożeniem pobudliwości nerwowej, przyspieszeniem lub zwolnieniem oddechu, rzadziej występują drgawki. Objawów takich nie zaobserwujemy o osoby zwiotczonej i podłączonej do respiratora.

Długotrwałe, np. kilka dni oddychanie tlenem pod zwiększonym ciśnieniem, ale  poniżej 1 atmosfery, nawet u osób zdrowych, prowadzi do wystąpienia objawów zapalenia płuc. Takie objawy obserwowano u nurków przebywających w komorach dekompensacyjnych pod zwiększonym ciśnieniem. Takie powikłanie jest obserwowane u ludzi zbyt długo podłączonych do respiratorów.

Uważa się, że tlen podawany w nadmiarze i pod zwiększonym ciśnieniem, zaburza wiele reakcji enzymatycznych i prowadzi do uszkodzenia wielu tkanek i komórek, zwłaszcza w płucach i mózgu.

Toksyczność tlenu jest spowodowana głównie powstawaniem nadmiernej ilości wolnych rodników, które wchodzą w reakcje i powoduję powstawania toksycznych dla organizmu związków.