Niedobory snu a zdrowie
O przewlekłych niedoborach snu
Pisałem poprzednio, że człowiek potrzebuje 7 ½ do 8 godzin snu na dobę. Są duże grupy ludzi, u których deficyt snu jest związany z wykonywaną pracą. Należą do nich osoby wykonujący pracę zmianową związaną z dyżurami nocnymi jak wojskowi, komandosi, kierowcy, marynarze, młodzi lekarze w okresie tzw. rezydentury, kiedy mieszkają w szpitalach i są na ciągłym dyżurze. W grupie tej jest wielu handlowców, zwłaszcza prowadzących własne biznesy i jeżdżących po zaopatrzenie nocą. Rodzice noworodków, którzy przez kilka pierwszych miesięcy są na ciągłym dyżurze.
Badania potwierdzają, że u osób z niedoborami snu często dochodzi do zaburzeń przemiany materii w postaci otyłości, czy innych chorób metabolicznych. Mechanizm tego zjawiska jest taki, że stres wywołany niedospaniem, powoduje podwyższenie poziomu glukozy we krwi, następnie nadmiernego wydzielania insuliny i tzw. insulinooporności. Jeżeli człowiek śpi 4 lub 5 godzin na dobę obniża się w jego krwi poziom leptyny – hormonu sytości, a podwyższa poziom greliny czyli hormonu głodu. To pod ich wpływem osoby takie zjadają dużo większe niż potrzeba ilości pożywienia, sięgają po potrawy wysokokaloryczne, a zwłaszcza cukry proste, Sięgają oni od rano po tzw. napoje energetyczne, które przede wszystkim zawierają dużo cukru. I to jest mechanizm prowadzący do otyłości. To dlatego ludziom, którzy niedosypiają trudno jest chudnąć.
Niedobory snu powodują zaburzenie funkcjonowania mózgu, nie tylko do uczucia, że jesteśmy półprzytomni po nieprzespanej nocy, ale sprzyjają rozwojowi chorób degeneracyjnych, jak chorobie Altzheimera. W czasie snu mózg pozbywa się różnych „odpadków” w tym także białek beta amyloidu, który towarzyszy tej chorobie. U osób śpiących mniej niż 7 godzin na dobę zaburzeniu ulegają funkcje poznawcze, co następnie prowadzi do demencji i dalej do przyspieszenia rozwoju choroby Altzheimera. U osób z niedoborami snu częściej występuje tzw. obturacyjny bezdech senny.
Niedobory snu i zła jego jakość prowadzą do przyspieszenia procesów starzenia całego organizmu. Często u nich dochodzi do spadku hormonu wzrostu.
Często osoby, które narzuciły sobie rytm snu trwający 4-5 godzin na dobę przez wiele lat nie zdają sobie sprawy, skąd biorą się ich choroby i dolegliwości oraz trudność ich leczenia. Niektórzy nawet mówią, że „wyśpię się kiedy umrę”, a nawet chełpią się tym, że nie muszą długo spać.
Ale przyrody nie da się łatwo oszukać. A sen jest jednym z najtańszych i skutecznych metod profilaktyki chorób.