O wiosennych ziołowych sałatkach

Wiele osób wiosną intuicyjnie zauważa, że ma ochotę na jedzenie zielonych potraw. Właśnie wiosną nasz organizm, którego przemiana materii ulega zmianie, bo procesy gromadzenia zapasów  przekształciły się w procesy odnowy i regeneracji potrzebuje składników mineralnych i witamin oraz innych biologicznie aktywnych substancji, które zawarte są w młodych listkach roślin.

Od dawna też doceniano kiełki roślin, które specjalnie hodowano i dodawano do kanapek, sałatek, sosów, potraw z jajek. A nawet specjalnie hodowano aby wśród [i]kiełkującej rzeżuchy umieścić wielkanocnego baranka, czy zajączka i niesiono do poświęcenia do kościoła. Zjadano tę młoda rzeżuchę nie zważając na jej gorzki smak, bo do trawienie tłustych potrawa, właśnie biologicznie aktywne związki w niej zawarte  ułatwiały trawienie. Hodowla kiełków jest stosunkowo prosta i tania w warunkach domowych. A kto nie chce się tym męczyć może kupić w sklepach ze zdrową żywnością.

Kiedy zaczynają się rozwijać liście mniszka lekarskiego, pokrzywy, babki, tymianku, szczawiu, oregano i wielu roślin zielarskich warto wybrać się w czyste okolice, możliwie daleko od drogi i nazbierać takich listków. Warto je wykorzystać do zdrowotnych wiosennych sałatek dodając do nich łyżkę oleju zimno tłoczonego z nasion lnu, konopi, rzepaku, czarnuszki, czy oliwy z oliwek. Sałatki takie można mieszać z wyhodowanym w warunkach domowych jogurtem, albo kefirem.

Na wiosenne sałatki nadają się także młode listki rzodkiewki czy szczypiorku.

Szczególnie korzystne jest ich połączenie z gotowanymi lub smażonymi jajkami, czy zrobionym w domu z ukwaszonego mleka twarogiem. Sałatki takie są szczególnie cenne dla osób odchudzających się, bo po pierwsze łatwiej dają uczucie wypełnienia żołądka i zmniejszają nadmierne łaknienie, po drugie pobudzają ruchy robaczkowe jelit, co przeciwdziała zaparciom. Uważa się, że wiele osób otyłych zjada bardziej obfitsze pokarmy, bo w związku z przemysłowymi sposobami przetwarzania żywności oraz metodami hodowli zawierają one znacznie mniej biologicznie cennych związków niż jeszcze 40-50 lat temu. W takiej sytuacji, aby organizm otrzymał potrzebną ilość tych związków, trzeba więcej zjeść pokarmów o małej ich zawartości. Warto je wzbogać także prze dodanie różnego rodzaju orzechów, pestek słonecznika i dyni, siemienia lnianego, sezamu, chia.

Bogactwo tych biologicznie czynnych substancji, m.in. enzymów, minerałów i witamin, które znajdują się w młodych roślinach ulega znacznemu zmniejszeniu, kiedy rośliny te zostaną będą ugotowane czy wysuszone. I tak w  przypadku np. pokrzywy,  mięty, natki pietruszki i innych,  ilość biologicznie aktywnych związków spada do 5% tego co jest w świeżej  roślinie.

Nasi przodkowie na przednówku spożywali młode liście uważanej za chwast komosy i to nie tylko dlatego, że nie było czego jeść, ale również dla zdrowia. Warto w domowych ogródkach uprawiać i spożywać roszponkę i gorzką w smaku rukolę, a w domu można hodować pietruszkę na natkę, szczypiorek.

Dla zdrowia wiosną trzeba szczególnie pamiętać i robić sałatki z własnoręcznie zabranych młodych ziół i roślin uprawianych w ogródkach.