O bakteriach przeciwko depresji
Wraz z jesiennymi chłodami i skracaniem się dnia, u wielu osób pojawiają się lub nasilają objawy depresji.
U jednych czynnikiem, który przynosi wyraźną poprawę jest światło. Kiedy wystawiają swoje ciała na promienie słoneczne, jest duża poprawa i ustępowanie objawów depresji. Inni, jeśli ich stać, wyjeżdżają na południe, gdzie słońca nie brakuje także jesienią. Dla jeszcze innych są wyprodukowane lampy, które mają podobny zakres promieniowania, jak światło słoneczne.
U innych osób z depresją dominującym objawem są zaparcia i zaburzenia pracy przewodu pokarmowego.
Badania potwierdzają, że u tych osób stwierdza się dysbakteriozę, czyli nieprawidłowy skład flory bakteryjnej w jelitach z obecnością bakterii gnilnych, produkujących gazy o nieprzyjemnym zapachu, nierzadko też wywołujących szereg schorzeń, a jednocześnie brakuje tzw. bakterii probiotycznych.
Bakterie używane do ukwaszania mleka na jogurt wytwarzają dużo, bo ponad 50% substancji tzw. neuroprzekaźników, które są niezbędne dla funkcjonowania mózgu. Wytwarzają one m.in. serotoninę nazywaną hormonem szczęścia, której niedobory towarzyszą depresji. Ludzie z depresją maja nie tylko nieszczęśliwy wygląd twarzy, ale także nic ich nie cieszy, nie mają ochoty na aktywność, mają zaburzenia snu i wiele innych dolegliwości.
Główne bakterie wytwarzające serotoninę zaliczane są bifidobakterii. Jest wiele leków, jak antybiotyki, czy leki przeciwbólowe, przeciwko nadciśnieniu tętniczemu i stosowane w leczeniu wielu chorób, które niekorzystnie wpływają na skład bakterii w naszych jelitach.
Przemysłowe przetwarzanie naszej żywności sprawia, że nie ma dobrych pokarmowych źródeł tych bakterii, w sytuacji zaburzenia składu mikroflory jelit. Niestety dostępne w aptekach probiotyki dostarczają tylko liofilizowanych (wysuszonych próżniowo) bakterii, które nie mogą odżyć i rozmnażać się w przewodzie pokarmowym, bo aby się tak stało potrzebne są: czysta woda, cukier i przez 8 godzi spokój, a tego nie ma w jelitach.
Dlatego zachęcam do samodzielnej, w warunkach domowych, hodowli tych bakterii w postaci jogurtu. Trzeba tylko kupić w interenecie lub którymś z marketów, albo sklepów zdrowej żywności, zakwaski zawierającej te bifidobakterie np. o nazwie BIFIVIT. Takiego jogurtu warto wypijać 2 szklanki dziennie.
Osoby z nietolerancją białek mleka, mogą wyhodować taki jogurt na tzw. mleku roślinnym np. sojowym, owsianym, kokosowym, migdałowym itp.
Można też nabyć sfermentowany napój, zawierający w dużych ilościach te baterie o nazwie NAMIKO, który wystarczy dodawać do spożywanych posiłków.
Wzbogacenie naszych posiłków w bifidokaterie działać będzie przeciwdepresyjnie, zmniejszać stany lękowe i zachowania agresywne.