Marcowe słońce
Po wielu pochmurnych dniach zaświeciło słońce. Budzi ono rośliny do życia.
To rośliny, dzięki zielonemu barwonikowi, chlorofilowi są najlepszymi przetwornikami energii słonecznej i pod jej wpływem uruchamiana jest produkcja związków energetycznych, którymi żywią się zwierzęta i ludzie. Także ludziom bardzo potrzebne jest wiosenne słońce. U wielu osób z tzw. depresją świetlną, zaczyna poprawiać się nastrój, wraca chęć do życia i działania. Promieniowanie słoneczne jest niezbędne do uruchomienia wytwarzana u ludzi witaminy D, która zwiększa wchłanianie wapnia i ma niezmiernie ważny wpływ na stan kości i odporność całego organizmu oraz zapobieganie wielu chorobom.
W dawnych wiekach, zwłaszcza w okresach, kiedy ludzie bardzo długo pracowali w pomieszczeniach bez dostępu światła, lekarze ukuli takie powiedzenie, „tam gdzie nie zagląda słońce, tam musi często przychodzić lekarz”.
Powiedzenie to nie straciło aktualności i dziś, bo wiele jest osób, które całe dnie spędzają w pracy w pomieszczeniach bez dostępu dzienne światła, tak dzieje się w wielu centrach handlowych i wielkopowierzchniowych sklepach, czy zakładach pracy.
Kiedy wreszcie tak pracujący ludzie wyjadą na urlop, chętnie wystawiają swoje ciało na działanie światła słonecznego, ale jeśli robią to zbyt długo może dochodzić do oparzeń słonecznych. Ci którzy jadą w marcu w góry przyjemnością wystawiają swoje twarze na działanie słońca. Sami zauważają korzystny wpływ słońca na swoje organizmy. Ale w bilansie rocznym jest to zdecydowanie za mało.
Wprawdzie dzisiaj bardzo wiele osób przyjmuje suplementy zawierające witaminę D, to jednak widmo słoneczne niesie więcej cennych dla zdrowia składników. Bo poza promieniowaniem ultrafioletowym, dzięki któremu możemy nabyć opalenizny, zawiera promieniowanie czerwone i podczerwone, które na skórze daje poczucie ciepła. Ta część promieniowania ma zdolność pobudzania wytwarzania w organizmie energii, stymuluje procesy regeneracji i wpływa na zwiększone wytwarzanie hormonów. Na bazie tego promieniowania powstało wiele przyrządów do fizykoterapii i wspomagania leczenia.
Promieniowanie terahercowe Wybrana precyzyjnie z zakresu promieniowania podczerwonego frakcja o długości fali od 30 mikronów do 3 milimetrów i częstotliwości od 1 do 10 teraherców może w niedługiej przyszłości zrewolucjonizować diagnostykę wielu chorób, zastępując przyrządy wykorzystujące promieniowanie rentgenowskie. Promieniowane to wnika także do tkanek i znosi stany zapalne i zespoły bólowe. Stymuluje procesy regeneracji i praktycznie nie ma działań ubocznych i niepożądanych. Także polscy badacze np. z Politechniki Łódzkiej mają duży udział w praktycznym wykorzystaniu tego promieniowania.
Dopóki nie stały się jeszcze popularne do diagnostyki i leczenia tego rodzaju przyrządy, warto wykorzystywać co daje nam natura za darmo – wystawiając swoje ciała na marcowe słońce, pamiętając jednak aby robić to w miejscach zabezpieczonych przed wiatrem i chłodem plecy.