Ile kroków dla zdrowia – dziesieć tysięcy dziennie

Dziesięć tysięcy kroków

Już starożytni Rzymianie wiedzieli, że dla zachowania zdrowia, zwłaszcza po obfitych ucztach, konieczne są długie spacery. I wyliczono, że taki optymalny dystans wynosi 10 tysięcy kroków.

Nie przypadkowo też zalecano taki spacer po obfitym posiłku, aby nie występowały takie dolegliwości jak: wzdęcia brzucha, odbijania, gazy. A jeśli posiłek taki zjadano przed snem to spacer taki zapobiegał problemom z trawieniem, zgagą, koszmarami sennymi i innymi dolegliwościami.

Współczesna nauka także potwierdza celowość takiej aktywności. W związku z dość powszechnym problemem, jakim jest nadwaga i otyłość oraz częste  występowanie u tych osób zaburzeń tolerancji cukru, czy cukrzycy typu 2 , taka aktywność pozwalać będzie na skuteczne wspomaganie leczenia.

Jednym z najtrudniejszych do wdrożenia zaleceń u osób z nieprawidłową tolerancją cukru jest zachowanie odpowiedniej diety. Dzisiaj, kiedy łatwo dostępne są urządzenia – sensory do ciągłego pomiaru cukru we krwi, które raz przypięte do ramienia przez 2 tygodnie, nie wymagają  częstych pomiarów glukometrem. Można też łatwo obserwować jakie posiłki zdecydowanie go podnoszą. Taki noszony na ręce osobisty strażnik przesyła na bieżąco wyniki do aplikacji w telefonie. Kiedy przekraczane są górne i dolne granice poziomu cukru we krwi, alarmuje, czy to wibracją, czy dźwiękiem, a także może przekazywać ten alarm członkom rodziny albo lekarzowi, któremu taką informację udostępnimy.   

Osoby z otyłością  i cukrzycy, to osoby które często „grzeszą dietą” mają napady niedocukrzenia, które wywołuje tzw. wilczy apetyt, albo głód na słodycze. A po ich zjedzeniu następuję nadmiernie wysoki wyrzut insuliny, co u niektórych powoduje spadek poziomu cukru i senność. Właśnie dla takich osób niezwykle ważne są wysiłki fizyczne, w tym te 10 tysięcy kroków.  Wysiłek taki powoduje, że cukier ze krwi przemieści się do komórek mięśni i zostanie wykorzystany, jak źródło energii. Bez tego wysiłku nadmiar cukru będzie odkładał się w tkance tłuszczowej. Jeśli wykonujemy wysiłki na czczo, glukoza będzie uwalniana z wątroby i towarzyszyć temu będzie uwalnianie dużej ilości wolnych rodników, które są szkodliwe dla organizmu.

Jest wiele badań i doświadczeń praktycznych, kiedy regularnie wykonywane wysiłki fizyczne, bardzo skutecznie ułatwiały odchudzanie. Nawet niewielkie 15-20 minutowe spacery po posiłku są bardzo skuteczne.

Wyniki ciągłych pomiarów glukozy pozwalają, aby zoptymalizować swoją dietę i lepiej rozumieć dlaczego nie możemy schudnąć.

A zalecenie 10 tysięcy kroków dziennie, a zwłaszcza po obfitym posiłku jest jak najbardziej uzasadnione.

Ważne pytanie – czy seks może przedłużać życie

Czy seks może przedłużyć życie?

Dość powszechne jest przekonanie, ze zbliżenia intymne mają ważny wpływ na jakość i długość życia. A co na ten temat mówią wyniki badań naukowców.

Badacze z Pensylwanii potwierdzili, że jest związek przyczynowo -skutkowy między aktywnością seksualną a zdrowiem, bo zbliżenia intymne nie tylko poprawiają nastrój, ale również mogą wydłużać życie. Badano częstotliwość zbliżeń u osób w wieku senioralnym i wyszło, że jest to przynajmniej jedno co miesiąc. Natomiast 35 % badanych potwierdziła, że zbliżenia takie są o wiele częstsze, bo raz w tygodniu przez cały rok.

Stwierdzono też, że kobiety które nie miały takich miłosnych uniesień były bardziej narażone na większe ryzyko śmierci i to aż o ok. 70% w stosunku do kobiet, które cieszyły się bliskością ze swoimi partnerami przynajmniej raz w tygodniu. Ciekawą była także obserwacja, że regularne zbliżenia intymne miały istotny wpływ na zmniejszenie objawów depresji, poprawiały ogólny stan zdrowia i zmniejszały ryzyko śmierci.

Badania te potwierdziły również, że aktywne życie intymne przyczynia się do poprawy samopoczucia, zmniejszenia skutków stresu, a także wzmacnia aktywność układu odporności. Być może ten ostatni efekt uboczny seksu, jest głównym czynnikiem przyczyniającym się do wydłużeniu czasu trwania życia.

Inne badania sugerują, że częstsza aktywność seksualna chroni telomery przed ich nadmiernym skracaniem. U mężczyzn wpływa na zwiększenie poziomu testosteronu, a to z kolei jest czynnikiem zmniejszającym ryzyko zawału i chorób sercowo-naczyniowych. Wszystko to przekłada się na poprawę relacji między partnerami oraz wydłużenie czasu trwania życia.

U niektórych kobiet po przekwitaniu zbliżenia intymne wiążą się z bólem, w takich przypadkach należy zasięgnąć rady ginekologa, czy seksuologa.

Jest wiele sposobów naturalnych i przy pomocy medykamentów poprawy stanu hormonalnego i sprawności seksualnej osób w wieku senioralnym.  

Przytoczone badania potwierdziły powszechne przekonania o korzystnym wpływie seksu na zdrowie i długość życia.  

Co warto wiedzieć o wrzosie

O wrzosie i jego właściwościach

Kiedy zakwitają wrzosy, jest to niechybny znak, że przychodzi jesień.Chociaż wyhodowano wiele odmian tej rośliny różniących się kolorami kwiatów i wielkością, wrzos zwyczajny po łacinie: Calluna vulgaris jest znaną od dawna rośliną miododajną i jest zaliczany do roślin leczniczych. Wrzos jest także rośliną wskaźnikową, bo rośnie zwykle na glebach ubogich i kwaśnych. W związku z ubóstwem ziemi na której rośnie, korzenie wrzosu wykorzystują symbiozę z grzybami, które wymieniają między sobą z grzybami związki odżywcze. Grzyby enzymatycznie rozkładają  związki organicznie w glebie, które przyswaja sobie wrzos, a same biorą od wrzosu węglowodany, które w  wyniku fotosyntezy są wytwarzane przez  roślinki wrzosu. Dzięki obecności tych grzybów wrzos staje się odporny na wysokie stężenia metali ciężkich.

Kwiaty wrzosu są chętnie odwiedzane przez pszczoły i wiele gatunków pszczelinek, trzmieli i motyli.

Krzewinki wrzosu wykorzystywane są przez mrówki do budowy mrowisk.

Wrzos był rośliną  wszechstronnego wykorzystywania. Np. w Szkocji czy Laponii  robiono z niego miotły, strzechy, dodawano go gliny do budowy ścian. Z pędów wrzosu wyplatano powrozy, a korzenie wykorzystywano na uchwyty narzędzi. Wrzos był także rośliną pastewną, na której wypasano owce, konie i bydło. Z wrzosu robiono także piwo, kwiatów wrzosu dodawano do wina a także używano go jako namiastki herbaty.

Miód z kwiatów wrzosu zalicza się do miodów o właściwościach leczniczych. Ma kolor ciemno-bursztynowy z odcieniem czerwonawym, ma silny przyjemny zapach, smak niezbyt słodki, lekko gorzkawy czy cierpki. W jego składzie jest dużo flawonoidów, żelaza i witamin: A, B2, B3, B6 i C oraz zawiera dużo aminokwasu proliny. Miód wrzosowy dodaje się do likierów, a także do kosmetyków o właściwościach regeneracyjnych i odmładzających skórę.
Miód ten ma także właściwości moczopędne i wspomagające w leczeniu infekcji dróg moczowych i kamicy moczowej. Polecany jest także osobom z problemami żołądkowymi, zwłaszcza takim, które po spożyciu innego rodzaju miodu źle się czują.

Z kwiatów wrzosu robi się odwary: 1- 2 łyżki stołowe należy zalać ¼ litra letniej wody i odstawić na 30 minut, potem gotować na wolnym ogniu lub w łaźni wodnej przez 30 minut. Po przecedzeniu uzupełnić wodę do ilości początkowej. Wypija się po 1-2 stołowe łyżki po jedzeniu w przypadku dolegliwości ze strony układu moczowego, natomiast przy problemach żołądkowych i dla lepszego odkrztuszania plwociny,  wypija się przed jedzeniem 2-3 razy dziennie. Odwar ten może być wykorzystywany do płukania gardła w przypadku bólów oraz na skórę przy stanach zapalnych, trądziku, a także do okładów i przymoczek na bolące stawy.

O mikroflorze jelit, jako drugim mózgu

Drugi mózg – mikroflora jelit

W naszych jelitach znajduje się 10 razy więcej komórek bakteryjnych, niż zawiera je cale nasze ciało. Bakterie te, poza ułatwianiem procesów trawienia i przyswajania z pokarmów składników budulcowych, wytwarzają wiele substancji biologicznie czynnych, które mają wpływ także na funkcjonowanie naszego mózgu. Wytwarzane przez bakterie neuroprzekaźniki mogą w bardzo istotny sposób wpływać na nasze funkcje psychiczne, nasze zachowanie oraz pamięć.

Obecność  w jelitach tzw. bakterii probiotycznych ma także wpływ na rozwój dziecka jeszcze w łonie matki. Niektórzy badacze uważają, że leczenie kobiet ciężarnych np. antybiotykami może mieć niekorzystny wpływ na rozwój mózgu i odporność dziecka. Dlatego tak ważne jest aby kobiety w ciąży dbały o mikroflorę jelit, i to nie tylko  po leczeniu  antybiotykami oraz wzbogacały swoją dietę o wyhodowane w domu jogurty i kefiry.

U dzieci z różnego rodzaju wadami układu nerwowego także stwierdza się w jelitach niedobory bakterii probiotycznych. Uzyskuje się bardzo korzystne rezultaty, przyspieszenia rehabilitacji i rozwoju,  gdy dieta takich dzieci jest wzbogacona o te bakterie.

Naukowcy z David Geffen School of Medicine  z Kalifornii potwierdzili, że spożywanie jogurtów bogatych w bakterie probiotyczne zwiększają aktywność mózgu w tzw. teście emocji oraz korzystnie wpływa na funkcjonowanie mózgu.

Jak ważne jest to co wytwarzają nasze bakterie jelitowe potwierdza fakt, że aż 50% neuroprzekaźników, które są potrzebne do dobrego funkcjonowania mózgu jest wytwarzanych przez bakterie jelitowe, które są też określane mianem psychobiotyków.

Pisałem poprzednio, że bifidobakterie wytwarzają substancje przeciwdziałające depresji, a także chorobie dwubiegunowej oraz przeciwdziałają nadmiernej agresji.

Badania na myszach potwierdziły, że zwierzęta te karmione pokarmami z dużą zawartością bakterii probiotycznych zachowywały się, jakby były po zażyciu leku przeciwlękowego czy przeciwdepresyjnego..

Prowadzone są badania nad wykorzystywaniem  tych bakterii w leczeniu chorób psychicznych.

W każdym razie natura dała nam możliwość korzystnego, smacznego i taniego oddziaływania na funkcje mózgu, warto to wykorzystać, bo hodowanie jogurtów w domu jest sprawą banalnie prostą.

Psychobiotyki a zdrowie.

O psychobiotykach

Wiedza o konieczności dbania o skład flory bakteryjnej w jelitach, zwłaszcza dla poprawy odporności, albo po przyjmowaniu antybiotyków jest już dość powszechna. Tym bardziej, że kupując w aptece antybiotyk, farmaceuta od razu oferuje jeden z licznych rodzajów probiotyków leżących na półkach aptecznych. Skoro tak powszechne jest przyjmowanie różnego rodzaju probiotyków, dlaczego nie obserwuje się pozytywnych dla zdrowia ich skutków. Wynika to z faktu, że choć na opakowaniach tych preparatów wymienione są różnego rodzaju i w dużych ilościach bakterie, to aby one ożyły i zaczęły się osiedlać w jelitach potrzeba spełnić trzy warunki. Po pierwsze dostarczyć czystą wodę, a takie w jelitach nie ma, po drugie trzeba dostarczyć cukier, ale ten wchłania się bardzo szybko w jelicie cienkim; po trzecie – zapewnić „święty spokój” przez kilka godzin, a przecież zawartość jelit przesuwa się za sprawą ruchów robaczkowych. Wyjściem z tej sytuacji jest samodzielne wyhodowanie ze specjalnych szczepów probiotycznych jogurtu. Zakwaski do jogurtu można nabyć w wielu sklepach ora przez internet. Można tez wyhodować jogurt z probiotyków.

Bakterie probiotyczne, które spełniają rolę uszczelniacza jelit i pobudzania układu odporności, wytwarzają wiele związków biologicznie czynnych.

Mianem psychobiotyki określa się specjalne szczepy bakterii probiotycznych, które korzystnie wpływają na „oś jelita-mózg”, które , przynosząc korzyści zdrowiu psychicznemu.

Bakterie te nazywane bywają naszym drugim mózgiem. Bakterie – pałeczki kwasu mlekowego – bifidobakterie,  produkują m.in. hormon szczęścia – serotoninę. Niedobory tej substancji w mózgu objawiać się mogą takimi zaburzeniami, jak depresja, poczucie braku siły, ogólne zmęczenie, ataki paniki, stany lekowe, problemy z pamięcią i nadmierny apetyt na słodycze.

Z kolei bakterie Lactobacillus wytwarzają kwas gamma – aminomasłowy (GABA), który jest naturalnym środkiem uspokajającym, hamuje i wycisza nadmiernie pobudzony układ nerwowy. Dzięki niemu znacznie łatwiej można radzić sobie ze stresem, zmniejsza huśtawkę nastrojów, drażliwość, reguluje ciśnienie tętnicze, i przeciwdziała zaburzeniom rytmu serca oraz zmniejsza napięcie mięśniowe. Jest to bardzo przydatne u kobiet cierpiących na zaburzenia tzw. napięcia przedmiesiączkowego.

Produkowane przez wymienione wyżej bakterie neuroprzekaźniki przynosić będą także poprawę ogólnego stanu zdrowia i odgrywać dużą rolę w profilaktyce rozwoju wielu chorób oraz wspomagać leczenie.

Zwykle jogurty domowe hoduje się na mleku krowim, ale u osób uczulonych lub nie tolerujących białka mleka – kazeiny, można je hodować na mlekach roślinnych np. sojowym.

Warto wykorzystać, to co natura nam daje, aby regulować pracę układu nerwowego i zmniejszyć konieczność stosowania wielu silnych środków.            

Może jeszcze niedługo napiszę jeszcze trochę na ten temat.

Kwas foliowy i jego tajemnice

O kwasie foliowym albo witaminie B9

Kwas foliowy zalicza się do grupy witamin B. Jest on niezbędny dla prawidłowego wytwarzania krwinek czerwonych, a także w procesach metabolicznych białek w organizmie. Spełnia też ważną rolę w syntezie kwasów nukleinowych DNA i RNA oraz procesach podziałów komórkowych. Jest on bardzo ważny w okresie płodowym, bo odpowiada za prawidłowy rozwój układu krążenia i układu nerwowego.

W organizmie kwas foliowy przekształcany jest do aktywnej biologicznie formy – 5-metylotetrahydrofolianu i w takiej postaci może on przenikać do komórek oraz przechodzić przez barierę krew-mózg.

 Stanami wzmożonego zapotrzebowanie na ten kwas są ciąża i okres karmienia piersią.

Kwas foliowy chroni od pasożytów jelitowych oraz zmniejsza toksyczne działanie substancji trujących w żywności, działa również przeciwbólowo. Od niego zależy ładny wygląd naszej skóry. Niektórzy uważają, że opóźnia siwienie włosów. U osób osłabionych zwiększa apetyt i witalność.

Spożywanie dużych ilości witaminy C powoduje zwiększone wydalanie kwasu foliowego z moczem, dlatego też przyjmujący ją winni uzupełniać dietę dodatkowymi porcjami tego kwasu, podobnie osoby nadużywające alkoholu, a także leczeni lekami przeciwpadaczkowymi (np. fenytoina), hormonalnymi (estrogeny, sulfonamidy), uspokajającymi i nasennymi.

Naturalnym jego źródłem są: warzywa zielonolistne, marchew, drożdże, wątroba, żółtko jaja, melony, morele, dynia, awokado, fasola i ciemna mąka ryżowa.

Są osoby, które mają genetycznie uwarunkowaną nieprawidłową  metylację tej witaminy i pomimo dostarczania kwasu foliowego z pożywieniem lub w tabletkach, nie mają odpowiednich stężeń tej witaminy we krwi, co można potwierdzić badaniami laboratoryjnymi. I w takich przypadkach stosuje się suplementację metylowaną postacią kwasu foliowego.

Badania sugerują, że ok. 35 % mieszkańców Europy ma problemy z metylacją i chorobami z tego wynikającymi.

O niedoborach kwasu foliowego należy myśleć w przypadku chorób  nowotworowych i autoimmunologicznych (np. choroba Hashimoto), schorzeń układu sercowo-naczyniowego (zawały, miażdżyca) i neurodegeneracyjnych (choroba Alzheimera). U osób takich często występują problemy z odpornością, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia nastroju (depresja, lęk), chroniczne zmęczenie, alergie oraz problemy z płodnością i ciążą. 

Dlaczego warto spożywać lecytynę

O Lecytynie

Mianem lecytyna określa się grupę związków fosfolipidowych, których rdzeniem jest glicerol (gliceryna) do którego jest przyłączony kwas fosforowy i kwasy tłuszczowe oraz cholina, inozytol, etanoloamina i seryna.

Lecytyna jest budulcem błon komórkowych, tkanki mózgowej i osłonek mielinowych komórek układu nerwowego. Bardzo korzystnie wpływa na układ krążenia, chroni ściany żołądka wspiera pracę wątroby i przemianę materii. Ponadto ułatwia wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, jak: A D E K. Lecytyna jest niezbędna dla funkcjonowania każdej komórki ludzkiego ciała. Przeciwdziała tworzeniu się złogów w drogach żółciowych.  Ma wpływ na zmniejszenie frakcji tzw. złego cholesterolu (LDL) i zwiększenie tzw. dobrego (HDL). Korzystnie też działa na stan skóry, u osób dostarczających odpowiednie ich ilości, skóra staje się miękka i lecytyna łagodzi wszelkie podrażnienia.

Lecytyna wspomaga pracę mózgu korzystnie wpływa na poprawę pamięci i koncentracji uwagi oraz chroni układ nerwowy i reguluje nastrój, co jest szczególnie cenne u ludzi cierpiących na depresję. 

Lecytyna ma właściwości  emulgujące i jest to szeroko wykorzystywane  w przemyśle spożywczym oraz przy produkcji kosmetyków.

Pokarmowe źródła lecytyny to:  żółtka jaj, nasiona soi, orzechy włoskie, wątroba drobiowa i wieprzowa, ryby morskie oraz produkty pełnoziarniste. Ponadto, lecytyna jest obecna w nasionach słonecznika, kiełkach pszenicy, rzepaku, a także w produktach takich jak chleb, ciasta i czekolada, gdzie jest dodawana jako emulgator. Oczywiście na rynku jest także wiele rodzajów suplementów zawierających lecytynę. Kiedyś lecytynę dostarczano do organizmu spożywając surowe, nieprzetworzone oleje roślinne. W olejach poddawanych rafinacji ilość lecytyny jest znacznie mniejsza. W zależności od źródła pochodzenia glicerol przyłącza kwasy tłuszczowe w różnych proporcjach i działanie biologiczne jest także różne.

Jak każda substancja naturalna,  u niektórych osób, lecytyna może wywoływać reakcje alergiczne, czasem takie reakcje występują także po stosowaniu kosmetyków. Ponieważ lecytyna zwiększa krzepliwość krwi powinny jej unikać osoby z nadkrzepliwością oraz aktualnie stosujące leki przeciwkrzepliwe.

O cudownych właściwościach światła słonecznego

Jeszcze o zaletach światła słonecznego

Pisałem poprzednio o najtańszym, bo dostępnym za darmo, leku dla człowieka, jakim jest  światło słoneczne. Dzisiaj jeszcze trochę ten temat rozszerzę. Chociaż powszechne wśród dermatologów jest przekonanie, że niebezpieczny nowotwór skóry czerniak, jest spowodowany przez światło, to statystyki nie potwierdzają tego poglądu i wręcz dowodzą, że nowotwór występuje znacznie częściej u osób unikających światła słonecznego. Może to być zrozumiałe chociażby i z tego względu, że pod wpływem ultrafioletowej części widma słonecznego następuje zwiększone wytwarzanie o organizmie wit. D, która ma istotny wpływ na odporność, także przeciwnowotworową. Wielu uczonych uważa, że wytworzona pod wpływem światła w skórze człowieka wit. D, jest bardziej aktywna niż dostarczana tylko w postaci suplementów.

Światło słoneczne stymuluje mitochondria, które wytwarzają w komórkach energię. Wiele osób cierpiących z powodu niedoboru światła słonecznego skarży się najczęściej na brak siły i łatwe męczenie się. Po dłuższym urlopie i przebywaniu „ na słońcu” udaje się na jakiś czas odzyskać życiową energię.

Natomiast przebywanie w pomieszczeniach ze sztucznym oświetleniem sprzyja rozwojowi wielu chorób z otyłością i insulinoopornością włącznie.  Niebieskie światło emitowane m.in. przez oświetlenie LEDowe, monitory komputerów, smartfony i telewizory prowadzi do zaburzenia leptyny – hormonu sytości, który jest produkowany przez tkankę tłuszczową i hamuje nadmierny apetyt. A to z kolei powoduje, że człowiek musi więcej jeść i gromadzi tkankę tłuszczową.

Uważa się, że nieprzypadkowo w odróżnieniu od zwierząt nasi przodkowie „zrzucili z siebie futro” i odsłonili swoje ciało na działanie słońca, a to z kolei przyspieszyło ich ewolucję i rozwój ich mózgów. Nasi przodkowie spędzali dużo czasu w kontakcie ze światłem słonecznym i świeżym powietrzem.

Zamknięcie ludzi „ w ciemnych klatkach” prowadzi do rozwoju wielu chorób przewlekłych. Depresja to brak dopaminy, bo brakuje porannego światła, jako regulatora pracy całego organizmu. Z kolei choroby autoimmunologiczne rozwijać się mogą na tle braku światła, które zaburza peptydy odpornościowe jak MSH (melanotropina wytwarzana przez przysadkę mózgową). Hormon ten  reguluje apetytu, masę ciała i zużywania energii przez organizm, a także reguluje pigmentację skóry.

Kiedy są słoneczne dni warto więc znaleźć czas na kąpiele słoneczne i aktywność fizyczną na świeżym powietrzu, co jest szczególnie ważne dla dzieci i młodzieży oraz także ludzi w wieku senioralnym. Ważne jest aby dzieci w czasie przerw w lekcjach wychodziły na spacery na świeżym powietrzu,

Ponieważ w naszej szerokości geograficznej liczba dni słonecznych nie jest duża, dlatego w celach profilaktycznych i dla wspomagania leczenie np. w szpitalach, czy miejscach pracy i wypoczynku powinno wymienić się świetlówki na takie, które mają pełne spektrum światła słonecznego a nie tylko emitujących dużo światła niebieskiego, które zaburza funkcjonowanie organizmu człowieka.

Mało znane tajemnice wpływu światła na zdrowie

Światło – cudowny regulator

 Przytaczałem już kiedyś powiedzenie, że tam, gdzie nie dociera światło słoneczne musi często przychodzić lekarz. Badania na zwierzętach i obserwacje ludzi to potwierdzają. Jesteśmy bardziej zależni od słońca niż nam się wydaje. Brak takiego promieniowania sprzyja powstawaniu wielu chorób przewlekłych, zaburzeń hormonalnych, chorób autoimmunologicznych, zaburzeń snu, depresji, a nawet otyłości. Sprzyjają im zaburzenia 24 godzinnego rytmu, który synchronizuje, reguluje funkcjonowanie organizmu człowieka.

Miernik światła znajduje się w mózgu, w podwzgórzu w tzw. jądrze nadskrzyżowaniowym. Poranne promienie słoneczne są bogate w czerwoną część widma, a zawierają  bardzo mało promieni ultrafioletowych (UV) Pod jego wpływem następuje zahamowanie działania melatoniny (hormonu snu),  a zwiększa się wydzielanie kortyzolu i dopaminy – człowiek się budzi do działania. W południe, kiedy słońce jest wysoko pojawia się dużo promieniowania UV i wtedy wydzielane jest ACTH (hormon z przysadki, który stymuluje korę nadnerczy do wydzielania kortyzolu. Z kolei kortyzol odgrywa kluczową rolę w regulacji przemiany materii w odpowiedzi na stres i dla funkcjonowania układu odpornościowego oraz  hormonu melantropwego (MSH)stymulującego wytwarzanie barwnika skóry, włosów i oczu – melaniny a także  beta endorfiny zapewniającej dobry nastrój. MSH reguluje apetyt, procesy zapalne i równowagę hormonalną w organizmie. 

Czynnikiem, który zaburza te korzystne efekty działania światło słonecznego na człowieka jest niebieskie światło emitowane w nocy przez telewizory i ekrany komputerów oraz przez diody LED. Wprawdzie sztuczne oświetlenie pozwala nam funkcjonować i pracować w nocy, ale powoduje duże zaburzenia zdrowia i samopoczucia. Godzina oglądania np. telewizji o 50% zmniejsza wytwarzanie hormonu snu – melatoniny, a to jest często przyczyną bezsenności, czy zaburzeń snu.

Światło słoneczne pobudza funkcjonowanie w komórkach – mitochondriów, małych elektrowni wytwarzających energię i zmniejszających uczucie ciągłego zmęczenia.

Nie ma jeszcze takiego leku, który zastąpiłby u człowieka potrzebę dostarczania światła słonecznego. Natomiast światło to z powodzeniem  może zastępować konieczność stosowania wielu leków.

U osób z zaburzeniami snu i depresją aby przywracać rytm dobowy koniecznie trzeba rano odbywać codziennie minimum 20 minutowy, a cięższych przypadkach trwający nawet 60 minut  spacer.

Aby zapobiegać rozregulowaniu rytmu dobowego trzeba unikać zbyt długiego oglądania telewizji, czy siedzenia przy komputerze, a także snu przy włączonym telewizorze,  albo w sztucznym LED-owym oświetleniu.

Jest wiele przesądów, także wśród lekarzy o szkodliwym działaniu światła słonecznego, badania tego nie potwierdzają, albo przynoszą wyniki przeciwne.

Światło słoneczne jest najtańszym lekiem dla naszego organizmu, szkoda, że tak niedocenianym. Może w niedalekiej przyszłości uda mi jeszcze o tym napisać.

Tajemnice zdrowia. Dlaczego zbierać i jeść jeżyny

Jeżynowe skarby

Spośród owoców lata, na szczególną uwagę zasługują owoce jeżyny. Chociaż znanych jest ponad 700 gatunków tej rośliny, nadal najsmaczniejsze są dziko rosnące. Czarna barwa owoców wynika z zawartości w nich antocyjanów, które są bardzo skutecznymi wymiataczami wolnych rodników, co może być wykorzystane w zapobieganiu także chorobom nowotworowym, zwłaszcza skóry. Ponadto owoce jeżyn zawierają kwas elagowy i kwasy fenolowe. Te ostatnie wykazują silne działanie bakteriobójcze i mogą działać synergistycznie z antybiotykami, Spożywanie jeżyn lub wyciągów z nich może nawet pozwalać na zmniejszenie dawek antybiotyków. Lista związków biologicznie czynnych w jeżynach jest dość długa i należą do nich taniny, skrobie, saponiny, polipeptydy, lektyny, polifenole, laktony i flawony.  

Badania potwierdziły, że wyciągi z jeżyn, a zwłaszcza związki fenolowe, wykazują także działanie przeciwzapalne bo hamują  wydzielanie wszystkich markerów , czyli czynników warunkujących powstanie  stanu zapalnego. Okazało się że to działanie jest tak samo silne jak często przepisywanych przez lekarzy preparatów o nazwach, ibuprofen czy naproxen.

Spożywanie owoców jeżyn w istotny sposób podnosi stężenie we krwi antyoksydantów, co ma istotne znaczenie w zapobieganiu rozwojowi wielu chorób i wpływa na opóźnienie procesów starzenia w organizmie.

Owoce jeżyn należą do niskokalorycznych, bo ich 100 g dostarcza tylko 43 kcal.

Mają tylko 1,39 g białka, 0,49 g tłuszczu, 9,61 g  i błonnika i 5,3 g. Z witamin zawierają 21 mg wit. C, a ponadto witaminy z grupy B, jak: B1, B2, B3, B9 kwas foliowy,  a ponadto wit. A, E, K. Z minerałów: wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód i cynk.

Owoce jeżyn wykazują także właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybowe. Witamina K w nich zawarta wpływa na powstawanie białka osteokalcyny, która ma wpływ na tworzenie się tkanki kostnej i przyspiesza gojenie po złamaniach i przeciwdziałają osteoporozie.

Fitoestrogeny z owoców jeżyn korzystnie działają w przypadku zaburzeń hormonalnych, które u młodych kobiet ujawniają się pod postacią napięcia przedmiesiączkowego i bolesnych miesiączek. U kobiet w okresie przekwitania łagodzą lub znoszą objawy,  tego okresu życia kobiety, jak np. uderzeń gorąca.

Warto wykorzystywać te jeżynowe skarby dla wzmocnienia zdrowia i zapobiegania chorobom oraz do opóźniania procesów starzenia się organizmu.