O zdrowiu na przedwiośniu
Pisałem, że po 14 lutego w przyrodzie, w tym także u ludzi obserwuje się przemiany zwiastujące przyjście wiosny. Nie darmo też w kulturze chińskiej nowy rok świętuje się właśnie z rozpoczynającym się cyklem wiosennym a nie jak u nas w środku zimy.
Podnoszące się coraz wyżej nad horyzontem słońce, stymuluje zwiększone wydzielanie hormonów. W organizmach ludzi i zwierząt nasilają się przemiany energetyczne i zmniejsza odkładanie tłuszczu i substancji zapasowych. To właśnie na wiosnę znacznie łatwiej przychodzi odchudzanie. Słońce sprzyja poprawie nastroju i pojawiają się chęci do spacerów i innej aktywności ruchowej. Nawet zmienia się apetyt, bo mniej mamy ochotę na potrawy tłuste i wysoko energetyczne, ale odczuwamy potrzebę zjedzenia czegoś zielonego, szczypiorku, natki pietruszki. A im bliżej świąt wielkanocnych także i rzeżuchy czy skiełkowanego jęczmienia.
W tym okresie trzeba dostarczać organizmowi składniki sprzyjające odbudowie i tworzeniu nowych komórek i tkanek. Niezwykle bogatymi i tanim ich źródłem są kiełki nasion: lucerny, fasoli, słonecznika, lnu itp. W kiełkach zawarte jest to co najlepsze i niezbędne, które roślina chce przekazać swoim następnym pokoleniom. Korzystając z zawartych w nich witamin, minerałów, enzymów i innych związków biologicznie czynnych możemy wspomagać nasze organizmy.
W okresie zbliżającej się wiosny wiele osób odczuwa tzw. wiosenne zmęczenie, senność, męczliwość, osłabienie ogólne. U niektórych osób dochodzi do osłabienia układu odporności, co przekłada się na łatwe zapadanie na infekcje układu oddechowego, dróg moczowych i rodnych, nasilają się dolegliwości bólwe stawów i kręgosłupa. Aby temu zapobiegać poza włączeniem do diety samodzielnie wyhodowanych kiełków trzeba dodawać nienasycone kwasy tłuszczowe, określane mianem Omega-3. Bogatym źródłem tych kwasów są zimno-tłoczone oleje z nasion lnu, rzepaku, konopi oraz oleje pozyskiwane z tłustych ryb.
Za dobry stan układu odporności odpowiadają także tzw. bakterie probiotyczne, które fermentują mleko na jogurty, kefiry, zsiadłe mleko. Gdy bakterie te osiądą i będą rozmnażać się w jelitach są w stanie wyprodukować ok. 70-80% potrzebnych człowiekowi witamin z grupy B. Wielokrotnie namawiałem do samodzielnego hodowania tych bakterii w warunkach domowym i spożywania uzyskanych tak jogurtów i kefirów, jako napojów wzmacniających odporność i i pozwalających zapobiegać wielu chorobom. Robiony na bazie takich bakterii twaróg ma nie tylko wspaniały smak, ale jest źródłem bakterii odbudowujących florę bakteryjna naszych jelit. Jest to szczególnie ważne dla dzieci, które w okresie wzrostu potrzebują dobrych składników budulcowych. Nie trudno zauważyć, ze dzieci, które mają w diecie wszystkie te wymienione produkty przestają się często przeziębiać.
Ludowe powiedzenie „Aby do wiosny” jest jednocześnie życzeniem i nadzieją, ze wiosna wszystko jest weselsze, lepsze i zdrowsze. Czego i ja życzę.